Długo mnie nie było...
Cóż powiem krótko.
Najpierw Mateusz grypa jelitowa.
Potem Antoś zapalenie oskrzeli.
A potem ja ZAPALENIE PŁUC.
A teraz?
A teraz zapalenie opłucnej i płyn mam prawdopodobnie w owej opłucnej.
Jutro jadę na rtg klatki piersiowej na "cito"
Mam stosy leków.
Kolejne antybiotyki
I całkowity brak sił.
Wyrzuty sumienia
Męża w delegacji i dwoje dzieci do "ogarnięcia" w tym jednego pyskującego drugiego ząbkującego.( 8 zębów 6 miesięcy- SIC!!! )
Mam nadzieje że jak przyjdzie wiosna.
Ciepło.
Skończą się choróbska i wszyscy będziemy szczęśliwi :)