piątek, 31 stycznia 2014

PUZZLE

Pociął starszak kartkę z kolorowanki i kazał układać a że jednym okiem w komputer patrzę i pocięte wyjątkowo małe kawałeczki to idzie mi średnio.

Wpakował się więc na kolana...
"Weź daj ja Ci pomogę bo jak widzę jak Ty to układasz to aż mnie oczepuje"

Mnie oczepało jak jego ojciec powiedział że zostaje na drugim Polski końcu dzień dłużej.
Cóż tam jeden dzień jak już go tydzień nie ma.


TĘSKNIE!
Jak żyją pary których jedna połowa jest gdzieś daleko???

Kilka godzin później narysował 4 sowy.
"Zobacz ile narysowałem pscół" ;)



poniedziałek, 27 stycznia 2014

Śniegu po dupę!

Chyba mi wenę śnieg przysypał.

Pewnie cieszyłabym się z białego puchu gdyby mąż nie wyjechał na tydzień,gdybym nie odwiedziła wczoraj z Starszakiem Pogotowia,gdyby nie był na antybiotyku i gdybym miała godzinkę chociaż dziennie dla SIEBIE.

Kocham ich Nad Życie ale zmęczona trochę jestem...
BYLE DO WIOSNY.


poniedziałek, 13 stycznia 2014

MOTYWACJA !

A może mamusię teraz narysujesz!?
-Nie da się.Ty mi się na kartce nie zmieścisz.

Powiedział mi syn ostatnio.
Podobno dzieci są szczere zawsze.


Od jakiś 7 lat na diecie jestem! Z przerwami na ciąże.
Wykalkulowałam że to wina męża. Bo jakoś się wtedy poznaliśmy...JAKIEŚ 7 lat temu :)
Roztył mnie! Bo zabierał mnie na kolacje w późnych porach wieczornych i kochał mnie bezgranicznie i powtarzał że kocha za to co w sercu.
I potem mi dzieci narobił...
I bach! JEGO WINA EWIDENTNIE!

A młody?
Rysuje mnie na tablicy...na tablicy się zmieszczam.
Podobno prawdziwa depresja dopada nas wtedy kiedy hula-hop PASUJE!
Muszę przymierzyć...



czwartek, 9 stycznia 2014

RELAX TAKE IT EASY

Dziś już lepiej.


Właśnie odkryłam że sprzątanie mnie relaksuje O ZGROZO!
A może relaksuje mnie myśl że dziś mąż wróci i pójdę na godzinkę na zumbkę i tam się zrelaksuje :)
Bądź co bądź kończę sprzątać i idziemy na długi spacer. (Sprzątać TAK SPRZĄTAĆ nie ogarniać a sprzątać!)

Jeszcze tylko jutro i weekend!To też mnie relaksuje aczkolwiek jako matka na urlopie macierzyńskim mam weekend od poniedziałku do piątku przez 24h.
Szkoda że"czuły i gorliwy" nie może siedzieć w domu i brać za to pieniędzy.

ANTONI dziś grzeczny jak aniołek. Śmieje się bawi sam i nawet sam zasnął na macie. ZASKOCZYŁ MNIE TYM STRASZNIE bo normalnie usypia dopiero wtulony we mnie  przy piersi.

MATEUSZ wstał jak człowiek wreszcie bez marudzenia jęczenia i wymyślania podczas ubierania. 
Ubrał się wypił kakao i z uśmiechem wszystko!
W porównaniu do dnia wczorajszego kiedy to miałam ochotę rwać sobie włosy z głowy które tak czy siak wypadają jak szalone po ciąży-miła odmiana.

SŁOŃCE świeci pięknie 
Wspaniałą mamy wiosnę tej zimy...a ja tu jakieś stany depresyjne bez jaj!
Byle mnie tylko nie dopadło jak zajdzie słońce,Mateusz wróci z przedszkola a Tośkowi się grzeczność odwidzi.

ZATEM GŁOWĘ DO GÓRY ZADZIERAM I HEYAH

TRUSKAWKI W BIEDRZE KUPIŁAM.!








środa, 8 stycznia 2014

RATUNKU!

Bycie lepszym człowiekiem mi nie wychodzi ostatnio.
Wszystko mnie wkurza.
Najbardziej wkurza mnie  fakt iż wszystko mnie wkurza.

Mam gorsze dni!
Nie mam sił odpowiadać na Mateuszowe pytania!
Nie mam sił odbierać telefonu!
Nie mam sił ani sprzątać ani gotować!

Czuje że rosnę wszerz.
Nie byłam na zumbie już od tygodnia i jak nie zdarzy się cud i nie znajdę nikogo do dzieci to bez zumby popadnę w deprechę!
Okrutną zimową szarą deprechę jak z Krakowa do Gdańska!
Proponowałam córce sąsiadki  ale dowiedziałam się że 10zł za godzinę  to za mała stawka a ja więcej nie dam bo już za samą zumbę płacę przecież!

BU!
Kocham moje dzieci bardziej niż siebie ale muszę co drugi dzień mieć godzinkę dla siebie dla swoich mięśni,dla swoich zakwasów potem automatycznie niewyczerpane pokłady cierpliwości mam dla latorośli.

ALE DUPA BLADA.
Pokończyły się święta więc mąż rzucił się w wir pracy oraz co za tym idzie w wir delegacji i znów zostałam sama z wielkim domem,psem i dwoma mini mężami !

Prosiłam w żartach instruktorkę żeby otworzyła żłobek i przysięgam że będę jej stałą klientką ale żarty żartami właśnie :(


DUPA
DUPA DUPA

WIELKA DUPA
Tym optymistycznym akcentem kończę równie optymistycznego posta              
                                                       





piątek, 3 stycznia 2014

ROZMOWY W TOKU

Wracamy z przedszkola koło parku.Ja z wózkiem Mateusz korzystający że z wózkiem tak szybko nie dobiegnę wspina się na ogrodzenie...Miła starsza Pani do mojego syna:
-Ale aniołku tam dalej jest bramka żeby wejść.
-Ale ja nie jestem aniołkiem tylko Pastuszkiem!!!!
                                                                  * * *

Mamo Mamo a dziś w przedszkolu pytali jak mieli na imię trzej królowie.
-I Co wiedziałeś?
-TAAAK! Melchior,Baltazar i Kapsel ! 
                                                                * * *

TEŚCIOWA:
-Mateuszku a jeździsz na rolkach od babci ?
-Chciałem! Ale mama powiedziała że są beznadziejne i to najgorszy prezent jaki dostałem w życiu!
                                                               * * * 
                                                             


czwartek, 2 stycznia 2014

ODCZYN POSZCZEPIENNY

Wczoraj miałam przyjemność posiedzieć w Ośrodku Zdrowia gdzie ponad 40 osób czekało i wciąż dzwoniły kolejne w tym połowa do szczepień z dzieciakami.
Miałam to szczęście i jak rejestrowałam Antka to miła Pani powiedziała że będzie SAJGON.
Przyjechałam więc godzinę wcześniej niż szczepienia się odbywają i byłam pierwsza. Jak wchodziliśmy to w części ZDROWYCH DZIECI nie było już gdzie stopy postawić.

No ale Antoś zdrowy zaszczepiony.
Wagowo w przedziale wagowym swojego brata starszego. Tyle że brat ważył tyle w wieku 7-miu miesięcy nie CZTERECH!
Tak więc Tosław w liczbach
8450 gram
71 cm
4 miesiące i 2 tygodnie
Mój dzielny rycerz nawet nie zapisnął podczas wkłucia ani później.Pani pielęgniarka stwierdziła że ma takie UDO że chyba nawet nie poczuł że coś mu tam się wbiło  ;)

Ja za to wieczorem poczułam że moja kondycja po Świętach drastycznie spadła :)
Turlałam się na Zumbie jak świeżak jakiś -pozapominałam układy. A jak już wreszcie wpadłam w swój rytm to się skończyło!

Wracam z Zumby oczywiście STANDARD Mój
 "Czujny i Gorliwy" drepcze po salonie w tę i z powrotem z wrzeszczącym Tosiem na rękach
Zdążyłam tylko kurtkę zrzucić wzięłam małego i BACH zaciesz i pogadaliśmy sobie pośmialiśmy się z ojca.

Potem młody w leżaczek i ze mną do łazienki
Ja prysznic i balsamowanie
On wanienka i chlapanie

Potem do łóżka nakarmiłam i bach.

ODCZYN!

Tosiek zaciesz taki że masakra jakaś. 
Zaczął śmiać się w głos i gadać jak najęty Agi Agu. 
Obudził OJCA PANA I WŁADCĘ. I zaciesza z niego 

Myślałam że PADNĘ  ze śmiechu. 
Pogadał tak chyba ze 30 minut z piskami radości takimi że Mateusza obudził i zasnął. 
Obudzony Mateusz zażądał PŁATKÓW Z MLEKIEM... 


KOCHAM ICH KOCHAM KOCHAM!