Wczoraj miałam przyjemność posiedzieć w Ośrodku Zdrowia gdzie ponad 40 osób czekało i wciąż dzwoniły kolejne w tym połowa do szczepień z dzieciakami.
Miałam to szczęście i jak rejestrowałam Antka to miła Pani powiedziała że będzie SAJGON.
Przyjechałam więc godzinę wcześniej niż szczepienia się odbywają i byłam pierwsza. Jak wchodziliśmy to w części ZDROWYCH DZIECI nie było już gdzie stopy postawić.
No ale Antoś zdrowy zaszczepiony.
Wagowo w przedziale wagowym swojego brata starszego. Tyle że brat ważył tyle w wieku 7-miu miesięcy nie CZTERECH!
Tak więc Tosław w liczbach
8450 gram
71 cm
4 miesiące i 2 tygodnie
Mój dzielny rycerz nawet nie zapisnął podczas wkłucia ani później.Pani pielęgniarka stwierdziła że ma takie UDO że chyba nawet nie poczuł że coś mu tam się wbiło ;)
Ja za to wieczorem poczułam że moja kondycja po Świętach drastycznie spadła :)
Turlałam się na Zumbie jak świeżak jakiś -pozapominałam układy. A jak już wreszcie wpadłam w swój rytm to się skończyło!
Wracam z Zumby oczywiście STANDARD Mój
"Czujny i Gorliwy" drepcze po salonie w tę i z powrotem z wrzeszczącym Tosiem na rękach
Zdążyłam tylko kurtkę zrzucić wzięłam małego i BACH zaciesz i pogadaliśmy sobie pośmialiśmy się z ojca.
Potem młody w leżaczek i ze mną do łazienki
Ja prysznic i balsamowanie
On wanienka i chlapanie
Potem do łóżka nakarmiłam i bach.
ODCZYN!
Tosiek zaciesz taki że masakra jakaś.
Zaczął śmiać się w głos i gadać jak najęty Agi Agu.
Obudził OJCA PANA I WŁADCĘ. I zaciesza z niego
Myślałam że PADNĘ ze śmiechu.
Pogadał tak chyba ze 30 minut z piskami radości takimi że Mateusza obudził i zasnął.
Obudzony Mateusz zażądał PŁATKÓW Z MLEKIEM...
KOCHAM ICH KOCHAM KOCHAM!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz