Maż od czwartku na urlopie więc relaksujemy się i działamy z małym remontem. Wszak na urlopach się odpoczywa.
Ja np. jestem od sierpnia na urlopie macierzyńskim i odpoczywam 24 godziny na dobę-dzień w dzień noc w noc :)
A wczoraj pousypiałam dzieci i męża poszłam do łazienki ,nalałam całą wannę gorącej wody nalałam tyle płynu do kąpieli żeby piana zaczęła wychodzić z wanny i postanowiłam uprawiać leżing w tej wodzie co by ulżyć zakwasom po ostatnich 2h TBC z rzędu (PONIOSŁO MNIE!)
Po 8 minutach do łazienki wpadł zaspany Mateusz z potrzebą fizjologiczną...w między czasie zadał mi kilkanaście pytań i niestety ROZBUDZIŁ się.
Korzystając z okazji że matka w wannie w pianie i szybko nie wstanie wziął moją kosmetyczkę wyjmował z niej różne "upiększacze" i kontynuował zadawanie pytań.
Już miałam wychodzić bo szlag trafił nastrój i odpoczynek ale znalazł dwie końcówki do wkrętarek i poszedł obudzić ojca żeby mu tą radosną nowinę oznajmić.
A ja zostałam zastanawiając się skąd u licha w mojej kosmetyczce końcówki do wkrętarki(!)i relaksowałam się w wannie pełnej piany z otwartymi drzwiami łazienki (bo zamknąć zapomniał wybiegając a jakbym zawołała to mogłabym Tosiaka obudzić więc przemilczeć wolałam)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz